Potężna eksplozja w chińskiej kopalni, prawie 100 górników nie żyje
Do wybuchu doszło w piątek (22 maja) krótko po tym, gdy władze kopalni ostrzegły przed wzrostem stężenia tlenku węgla – podał dziennik "South China Morning Post".
W chwili katastrofy pod ziemią znajdowało się 247 górników. Na powierzchnię wydostało się 201 osób, część z nich została ranna, a stan kilkunastu określono jako krytyczny.
Chińska agencja Xinhua poinformowała o zatrzymaniu kadry zarządzającej spółką odpowiedzialną za kopalnię.
Przywódca Chin Xi Jinping wezwał władze do "nie szczędzenia wysiłków" w akcji ratunkowej oraz nakazał przeprowadzenie szczegółowego śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy.
Według mediów, jest to jedna z najtragiczniejszych katastrof górniczych w Chinach w ciągu ostatniej dekady.
BBC zauważa, że Chiny są największym konsumentem węgla na świecie i największym emitentem gazów cieplarnianych, mimo że inwestują w odnawialne źródła energii w rekordowym tempie.
Prowincja Shanxi odpowiada za ponad jedną czwartą wydobycia węgla w Chinach.
Do wybuchu doszło zaledwie kilka dni po tym, jak Pekin odwiedzili najpierw prezydent USA Donald Trump, a potem prezydent Rosji Władimir Putin.